
img src='http://bi.gazeta.pl/im/7/7217/z7217987M.jpg' align='left' hspace='4' vspace='2' - Danej sobie obietnicy nie złamiemy. Nie wyjedziemy z Kanady z pustymi rękami. Presja dalej będzie, ale denerwują nas pytania, co by było gdybyśmy robili tak jak Kalla czy Bjoergen i odpuszczali starty w PŚ. Odpowiem tylko raz: gdybyśmy odpoczywali i nie startowali, walczylibyśmy o 10. miejsce. To, co robi Justyna jest sprawdzone przez lata i dla niej najlepsze. W formie jest kapitalnej - mówi trener Kowalczyk Aleksander Wierietielny.